Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
Nie pamiętam hasła   -   Rejestracja







Serwery
[PL/EN] Polski Serwer LCS-DM DM/FR/RP 91.239.67.154:9999
[PL/EN] Polski Serwer VC-DM DM/FR 91.239.67.154:9998
[PL/EN] Polski Serwer VC-DM Classic DM/FR 91.239.67.154:5192

Menu
Ogólnie
Regulamin Strony
Administracja
Historia
Stara Strona
Discord
Kanał na YouTube

VC-MP / GTA VC

Download VC-MP
Backup (pliki zapasowe)
Strona Projektu

LCS-DM

Regulamin Serwera
Informacje o LCS-DM
Postęp prac
Lista wnętrz
Poradniki

VC-DM

Regulamin Serwera
Informacje o VC-DM

LU / GTA III

Download LU
Backup (pliki zapasowe)
Strona Projektu

Zaprzyjaźnione Projekty

Desert Storm Clan
TLB Clan
Kącik NC
PitStop
Wrzosowisko

Statystyki
» Użytkownicy: 180
» Najnowszy użytkownik: mejdi
» Wątków na forum: 506
» Postów na forum: 4,000

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 7 użytkowników online.
» 2 Użytkownik(ów) | 5 Gość(i)
VerC_Etti, Xenon

Ostatnie wątki
Oceń muzykę!
Ostatni post: Cement
01-16-2018, 08:37 PM
» Odpowiedzi: 435
» Wyświetleń: 49,267
I po 'Event z Mikołajem :...
Ostatni post: rww
01-14-2018, 01:41 AM
» Odpowiedzi: 5
» Wyświetleń: 98
Podsumowanie 2017
Ostatni post: xNCx
01-13-2018, 01:21 PM
» Odpowiedzi: 9
» Wyświetleń: 217
Wasz pulpit
Ostatni post: Piterus
01-12-2018, 07:20 PM
» Odpowiedzi: 31
» Wyświetleń: 2,423
X czy Z
Ostatni post: Piterus
01-12-2018, 07:17 PM
» Odpowiedzi: 250
» Wyświetleń: 17,120

 
Shoutbox

« Archiwum

  I po 'Event z Mikołajem :-)'
Napisane przez: Kunio - 01-09-2018, 11:12 PM - Forum: Ogłoszenia - Odpowiedzi (5)

Po co ci fotorealistyczna grafika, skoro możesz mieć grę, która spaliłaby twojego 20-letniego PC-ta? Po co ci deathmatch z graczami, skoro zawsze możesz wbić na /stubby? Po co ci GTA Online, skoro możesz zagrać w GTA: Vice City jak nigdy przedtem? A nie czekaj to akurat nieprawda.. Vice City Multiplayer.. Cześć, ja jestem Kunio, a w tą rozgrywkę sieciową jestem zaangażowany od ponad 5 lat i właśnie widzicie kawał mojej historii, bo to co przejawiło zbyt słabym sprzętem na uciągnięcie SAMPa i dość średnią przepustowością kilobajtów w okolicy stało się po latach moim domem, gdzie jak student co jakiś czas wracam z Warszawy po słoiczki z dżemem, czy ogóreczkami. I te znajome okolicy zawsze wydają się nadzwyczaj piękne, gdzie wszelkie ich wady są natychmiastowo zamaskowane przez dziecięcą fascynację otaczającym nas wtedy światem. Tak było właśnie ze mną i tym multiplejerem, który dzisiaj często jest mocno krytykowany za bardzo mało możliwości, niewielu graczy (chociaż tutaj zamieniłbym już ten termin na pasjonatów) i niezbyt skomplikowaną rozgrywkę. I wszystkie te spostrzeżenia mają swoje odwzorowanie w rzeczywistości, lecz nie bez powodu zamieniłem kilka słów wcześniej gracz -> pasjonat, bo osobiście jestem zwolennikiem prostoty gier, im mniej skomplikowana mechanika gry - tym lepiej, bo gra powinna zapracowywać swoim pomysłem na siebie, a mocną stroną VC-MP są nieregularne spotkania kilkunastu takich miłośników wirtualnego Miami, w których sam uczestniczyłem już kilkadziesiąt razy, jak na przykład przedwczoraj.

Było to spotkanie jak każde inne, niewychodzące przed szereg, ale mające w sobie coś niezwykłego, bo podczas tamtejszego wydarzenia powrócili chociaż na chwilę weterani tego multiplejera jak SZ4JKK i Maxver (serwus panowie!), ale także inni starzy wyjadacze pokroju rww, Piterusa, XyZa, Kurlexa, JarząbaPL, ermaccera, Cementa, Xenona, VerC_Ettiego, Marcepana, Szacha, Seeda1212, JabuPL i mojej osoby. Nie zabrakło także egzotycznych graczy pokroju Jacka_Torrence'a. Jacka_Torrenta czy Silenta. Niemal jak zawsze wszystko zaczęło się od pamiątkowego zdjęcia na ulubionej arenie każdego duelisty w VC:MP - /stubby. W międzyczasie każdemu strzeliło coś do głowy i wszyscy podczas robienia zdjęcia zaczęli dusić przycisk odpowiadający za kucanie, gdyby dobra synchronizacja moglibyśmy zrobić meksykańską falę, no ale nie wyszło. Następnie przeszliśmy do najbardziej emocjonującego punktu rozgrywki, czyli totalnej rozwałki i nieuzasadnionej przemocy bronią palną, chyba to jedna z tych rzeczy, która młodzież urodzona w latach 90. XX wieku i na początku XXI lubiła najbardziej. Ale czemu miałoby się nie korzystać z opcji darmowego zabójstwa przy okazji mogliśmy zobaczyć jak weterani radzą sobie na nowszej wersji VC-MP. Kolejnym punktem imprezy był wyścig skuterkami Faggio spod jachtu Colonela Corteza do stadionu na którym w 1984 roku swój koncert dawał Phil Collins. O dziwio Piterus nikogo chyba w tym wyścigu nie wywrócił, jak mu się to zdarzało w zwyczaju, lecz tutaj królem został rww zgarniając pierwsze miejsce przed Cementem i JarząbemPL. Niemal natychmiastowo przenieśliśmy się za mury Fortu Baxter, początkowego miejsca zamieszkania Victora Vance'a, gdzie znajdowała się arena drugiej najbardziej ulubionej broni naszych graczy - /m4. Zabawa była przedna, a głów posypało się więcej niż licznik pingu pokazywany przez stereotypowy internet ermaccera. Szkoda tylko, że wyraźnie przez ostatnie czasy zardzewiałem i szło mi to niezwykle topornie. Tuż przed przejściem na drugi serwer-bliźniak Xenon zaproponował na zabawę w samurajów i wejście na /katana. Wyraźnie zauważyć można było czemu wyżej wymieniony to zarekomendował, ponieważ pod koniec zabawy jego szał zabijania przewyższał już 20 osób (pewnie dużo grał w ShadowWarriora, albo DajKaszanę). Po tym niezwykle krwawym, ale przyjemnie spędzonym czasie nadeszła pora na wykorzystanie bardzo rozwiniętego serwera - LCS-DM. Wszyscy pięknie weszli na pokład samolotu i polecieli jak za dotknięciem magicznej różdżki w ułamku sekundy do Liberty City. Tam najciekawszą możliwością było wypchane po brzegi 'Uwaga Spadasz!', gdzie niemal wszystkie sloty były zapełnione, co sprzyjało emocjonującej rozgrywce (przypomniało mi się, jak kiedyś Piterus został z innym graczem na dwóch ostatnich platformach i zapadła się ta pod przeciwnikiem założyciela). Pobawiliśmy się kilka razy, a żeby zagęścić jeszcze bardziej atmosferę trafiliśmy na /tdm i rozpoczęła się RZEŹ. Najpierw w stacji metra pod wieżą Donalda Love, następnie w Kampusie Liberty niedaleko Szpitala Generalnego Carson. Było grubo, jak pajdy chleba, które potrafię sobie kroić, gdy robię kanapki. Następnym pomysłem rww było zrobienie serwerowego transu, jednak nie miało to większego sensu, gdyż każdy dostawał inny cel podróży, ale zrobiło się jakoś wtedy miło, bo robiliśmy to jak jedna wielka 'rodzina' i chyba każdy dotarł do miejsca rozładunku. Ostatnim akcentem był wyścig przez całe Liberty od przystani promów w Portland do posiadłości Kartelu Kolumbijskiego w Cedar Grove w sportowym Sabre. Tutaj to dopiero było zamieszanie przy starcie, gdy większość graczy stworzyła dużą kraksę, a ja sam próbując ominąć to pojechałem na skróty. I był to kardynalny błąd, bo miałem problem z opanowaniem mojej Szabelki na trawie, kurczę, prawko mam dopiero od 3 miesięcy, a tym to miotało jak szatan, aż przypomniało mi się, gdy na ostatnich jazdach instruktor zabrał mnie na pas poślizgowy na placu manewrowym, normalnie wymiana odzienia była wymagana jak wyszedłem z samochodu. To spowodowało, że wypadłem ze stawki, a na mecie pierwszy był Xenon, a za nim VerC_Etti i Kurlex. Potem kilka chwil przesiedzieliśmy w interiorze wziętym prosto z San Andreas, a potem większość ludzi grzecznie poszła spać lub się uczyć.

Biorąc to wszystko w klamrę i brać część wspólną jak urodzony matematyk muszę przyznać, że iloczynem wszystkich zdarzeń była niezwykła przyjemność z rozgrywki. mimo że sam byłem trochę na tym wydarzeniu absent, bo musiałem często chodzić do kuchni w sprawach prywatnych. Po prostu jak na każdym bawiło się nieziemsko i niezwykło przyjemnie patrzyło się na licznik graczy bijący wszelkie przepuszczenia ze strony Piterusa. Spotkanie nie zostanie pozostawione w niepamięć - rww nagrał całość, ale dajcie mu trochę czasu na renderowanie - ja na przykład film z kwietnia renderowałem ponad 7 godzin i musiałem znaleźć na to dużo wolnego czasu, ale myślę że w ferie powinien wpaść na kanał serwera. Póki co możecie nacieszyć się tym.

W tym miejscu chciałbym wam życzyć wszystkiego dobrego w 2018 roku, bo jakoś wcześniej nie miałem okazji. To tyle odemnie i w sumie to do zobaczenia wkrótce!

rww:

Filmik udało się wstawić, trwało to ponad 24h :D




  Podsumowanie 2017
Napisane przez: Piterus - 01-02-2018, 01:03 AM - Forum: Ogłoszenia - Odpowiedzi (9)

Siemka!

Wraz z końcem roku 2017 zamknęliśmy kolejny sezon w naszej społeczności. Przyszedł więc czas na pewne podsumowanie i kilka słów co dalej.

Nie ma co ukrywać, był to bardzo ciężki rok dla naszej społeczności - styczeń przywitał nas pożegnaniem (to się chyba oksymoron nazywa nie?) klanu Desert Storm, który po dwóch latach od reaktywacji został ponownie zamknięty. Wraz z nim opuściło nas kilka osób, które wcześniej dość często można było spotkać na naszych serwerach czy wokół nich. Był to w sumie ostatni polski klan z prawdziwego zdarzenia jaki ostał się w VC:MP. Podobny los spotkał także TLB, moro, które straciło już nawet stronę (w sumie strona jest, ale brak szerszego dostępu) czy PS, które i tak tu nie grało. Dwa ostatnie mimo, że nie zostały oficjalnie zamknięte to i tak nie odgrywają już praktycznie żadnej roli w społeczności. Odbył się także event na LU, z którego relację możecie przeczytać tu. Następny był aż w kwietniu z m.in. VerCem na stanowisku moda i z tego co pamiętam wyszedł nawet nieźle. Z resztą chwilę później świętowaliśmy 3 rok istnienia LU-DM Community, więc czas ten ogólnie był bardzo owocny. W międzyczasie obydwa serwery były oczywiście usprawniane - głównie przez Rww, ale i kilka innych osób, które pomagały chociażby przy przenoszeniu skinów przy pojazdów. W maju mieliśmy AK-47 League 2017 oraz zostały wprowadzone specjalne karty, które od tamtej pory zdobią profile na forum stałych bywalców serwera z mapką LCS. Mogliśmy również obserwować Beach race league.

Za granicą także odbywały się różne turnieje - brałem w nich udział m.in. ja. W EYE3 doszedłem do drugiej rundy, a w VCDC5 awansowałem z fazy grupowej do finałowej. Pierwszy turniej wygrał jUan*, a drugi Freak. Odbyła się także liga klanowa, którą wygrało SS, przed VU i EAF. Odbywały się także turnieje zespołów mieszanych oraz niezliczona ilość innych mniejszych zawodów na różnych serwerach.

Wracając na nasze podwórko - w lipcu odbył się mini turniej Stauton Battle, natomiast we wrześniu event Waluty. W listopadzie miał odbyć się także większy event na 0.3, ale nie do końca wypaliło - niemniej serwer na starej wersji nadal stoi. Na przestrzeni kilku miesięcy trwał także Racing Cup - jedno z ambitniejszych przedsięwzięć w tym roku. Sezon eventów zakończyliśmy oczywiście Stubby League, w którym zwycięstwo tym razem powędrowało na moje konto.

Zasadniczo powinno nas czekać jeszcze głosowanie w plebiscycie Wyróżnieni 2017, niemniej w tym roku postanowiłem zrezygnować z tej formy wyboru. Niestety jest nas coraz mniej, a chciałbym jednak by podobne głosowania miały jakiś większy sens i były bardziej hmm... miarodajne? Tak czy inaczej samemu postanowiłem wyróżnić parę rzeczy.

W 2017 roku nadal najlepszą stroną, która jest prowadzona przez człowieka związanego z VC:MP jest murzyński blog, czyli Kącik NC. Cóż tu wiele mówić - zarówno jakość materiałów jak i ich ilość mówią praktycznie same za siebie. Sporo mogłoby namieszać również Wrzosowisko Kunia, lecz niestety tam ostatni wpis mieliśmy... w sierpniu. Tak czy inaczej Wrzosio nie raz juz pokazał, że potrafi bardzo dobrze pisać i pewnie nie tylko ja chciałbym widzieć jego teksty znacznie częściej niż obecnie. Jest także strona Seeda, jednak w tym przypadku znacznie bardziej wyróżniłbym jego kanał na YT, podobnie z resztą jak w przypadku Waluty. Btw. nadal czekam na odpowiedzieć czemu Malibu się pali. Stronę prowadzi także Ferex, jednak znacznie zwolnił tempo, przynajmniej w moim mniemaniu, a szkoda. Nieskromnie powiem, że nadal piszę coś także i ja - już nie na ViceClubie, a w PitStopie.

Jeśli chodzi o adminow to na największe wyróżnienie zasługują Xenon i Waluta, niemniej każdy z obecnych czy nawet obecnie już byłych członków administracji spełniał swoje zadanie jak mógł i to jest w sumie najważniejsze. Szczególnie w obecnych czasach takiej, a nie innej frekwencji. Podobnie sprawa ma się z tytułem gracza roku. Oczywiście Xenon od dłuższego czasu trzyma wysoką formę i niejednokrotnie to udowadniał, ale duży progres zaliczyli także Cement i Waluta. Szczególnie ten drugi, który wygrał przecież AK League i napsuł mi sporo krwi na Stubby League. Wygrałem również coś tam ja, ale to już swoją drogą.

Jeśli chodzi o wydarzenie roku - globalnie był to dość spokojny rok. Nie mieliśmy zbyt wielu rewolucyjnych zmian z góry, a raczej jedynie kilka mniejszych poprawek. Od jakiegoś czasu znów nastała trochę niepokojąca cisza, bo nadal jest problem z nieaktualnym linkiem do pobierania w przeglądarce, a lada moment wygaśnie także domena VC:MP co z kolei może spowodować problemy z masterlistą. Czas pokaże. Co do do nas do z pewnością wydarzeniem roku mogło być wspomniane zamknięcie DS, jednak ze względu, że było to już w styczniu, czyli tam już prawie rok temu to raczej już przywykliśmy do takiego stanu. Z ciekawszych rzeczy dalej musieliśmy się użerać, jak nie z nieprzychylnymi z ludźmi na forum, czy takimi, którzy chcieli przywłaszczyć sobie nasze pliki serwera to z innymi trollami, którzy z jakiś względów niezbyt nas lubią i lubią uprzykrzać życie. No trudno.

W sumie dochodzi nam też inna ważna kwestia, która w pewien sposób zrewolucjonizowała to czym jest LU-DM Team obecnie. Wszystko zaczęło się od nieistniejącego już czatu na rakiecie, później przyszedł czas na dużą, stałą konferencję grupową na GG, aż w końcu znaleźliśmy się... na Discordzie i był to prawdziwy strzał w dziesiątkę! Jestem dumny, że LU-DM wyszło już daleko poza VC:MP czy LU - że ludzie grają ze sobą w różne inne gry, że rozmawiają ze sobą ogólnie poza w/w multiplayerami na różne tematy, czy że "ot tak" spędzają ze sobą w pewien sposób swój internetowy czas. Może w jakimś stopniu dzieje się to dzięki nam, być może znajomości tu zawarte przetrwają znacznie dłużej niż ta strona czy cokolwiek z nią związane. Dla mnie byłby to naprawdę ogromny sukces. Podobnie jak i inni poznałem tutaj naprawdę spoko osoby i mam nadzieję, że będzie to procentować w przyszłości.

Przejdę do mniej optymistycznych rzeczy, ale chyba najbardziej związanych z LU-DM jako takim, czyli z serwerami. Tak naprawdę nie jestem w stanie nic zagwarantować. Nie ma co ukrywać, że taka codzienna frekwencja w grze przez ostatni rok nie była najlepsza - dużo nadrobiły różnego rodzaju spotkania, ale nie wiadomo jak to z nimi do końca będzie w tym roku. Fakt faktem, jesteśmy coraz starsi, dużo osób gra znacznie mniej w VC:MP czy nawet kompletnie je odpuszcza, a nowych aktywnych twarzy chętnych do grania nie przybywa. Ogólnie mamy serwer opłacony chyba jeszcze przez miesiąc, do któregoś lutego no i zobaczymy wtedy czy znajdą się chętni żeby go dalej opłacić. Nie ma co nastawiać się też na jakieś większe poprawki, chyba że Rww złapie jakąś mocną wenę. Z resztą w sumie czy naprawdę aż tak ich potrzebujemy? Zasadniczo no może na VC-DM przydałyby się minigierki z LCS, ale i tak jest dobrze i tak jak jest. Jak mam być szczery to obecnie z trzech serwerów jakie posiadamy to tam najlepiej spędza mi się czas, na najprostszym serwerze jakim się da. Cokolwiek by się jednak nie działo, czy serwer będzie przez cały następny rok czy nie to chciałbym żeby to forum/discord nadal żyło. Ja na pewno w VC:MP będę jeszcze obecny, na tyle na ile życie pozwoli.

Nie wiem czy trochę nie tracę wątku już o czym piszę, także może czas kończyć. Z pewnością o wielu rzeczach zapomniałem, także piszcie śmiało, dyskutujcie czy piszcie wasze spostrzeżenia. Tymczasem jeszcze raz życzę dużo dobrego w nowym roku i oby był jak najbardziej owocny - zarówno w kontekście LU-DM oraz, a może i zwłaszcza, poza nim.

Pozdrawiam.


  Życzenia świąteczne!
Napisane przez: Piterus - 12-22-2017, 07:33 PM - Forum: Ogłoszenia - Brak odpowiedzi

No cześć!

Piszę to teraz, dziś, bo może na dniach nie być sposobności. W imieniu całego zespołu LU-DM Team, z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku pragnę złożyć Wam droga społeczności jak najserdeczniejsze życzenia. Dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności, radości oraz jak najczęstszych spotkań w gronie bliskich i nie, nie mówię tego dlatego, że tak się zwykle życzy - po prostu są to bardzo ważne rzeczy, wartości i oby nikomu ich nie zabrało zarówno podczas nadchodzących świąt, w nowym roku jak i ogólnie przez cały czas. Co do jakiś podsumowań, informacji, planów czy czegokolwiek na temat serwerów to wkrótce przyjdzie pora i na to, ale o tym już w kolejnych wpisach. Tymczasem jeszcze raz dużo dobrego, pozdrawiam i do zobaczenia :)




  Stubby League 2017
Napisane przez: Kunio - 12-16-2017, 10:58 PM - Forum: Ogłoszenia - Odpowiedzi (2)

Broń palna - niebezpieczna, zabójcza, przynosząca strach i inne negatywne emocje. Była skutkiem wynalezienia czarnego prochu przez Chińczyków w IX n.e. Przez wieki ulepszana by mogła zabijać jak najwięcej ilości wrogów przy jak najmniejszej ilości strzałów. Do historii przeszedł elitarny oddział tureckich żołnierzy zwanych janczarami, którzy jako jedni z pierwszych używali jej zamiast łuków i kusz masakrując swoich przeciwników w starciach. Popularne niezwykle były karabiny używane podczas żołnierzy w trakcie II Wojny Światowej. MP40, Thompson czy Mosin-Nagant - te nazwy każdemu fanowi historii, czy strzelanek od razu przychodzą do głowy, gdy słyszą to hasło. Swoją najpopularniejszą broń posiada również nasz skromny multiplayer do Vice City, gdzie pośród wszystkich innych masakratorów populacji do rangi najlepszego w starciach 1 na 1 urosła prosta strzelba Stubby, która pojawiła się tylko w tej grze. Cechuje się mniejszy zasięgiem od zwykłego Shotguna czy Spaza, ale zadaje przy tym większe obrażenia przy czym pociski po wystrzale pędzą w 5 różnych kierunków zamiast 3 jak to ma miejsce w przypadku w/w.

Tak oto i dziś kilka dni po wpisie Piterusa o przymierzaniu się do finału tegorocznego Stubby League 2017 zebrało się na wspominki wcześniejszych starć z swoim obecnym najgroźniejszym rywalem - Xenonem i do dnia dzisiejszego był to rezultat remisowy: 2-2, ale już się to zmieniło. Bowiem półtora godziny temu odbył się finał tego turnieju i pomimo zażartej walki pomiędzy finalistami ostateczny wynik to 10:5 dla Piterusa przez co został on zwycięzcą turnieju pokonując wszystkich swoich przeciwników. Gratulacje dla niego, gdyż jest to jego drugie oficjalne zwycięstwo w takowym turnieju,
ostatnie odnotował ponad 2,5 roku temu w Stubby League DS Edition, gdzie również nie dał swoim rywalom żadnych szans. Zwycięstwem w turnieju Pit przełamał trochę swoją passę z oficjalnych turniejów, gdzie często miał po prostu pecha i kończył na drugim miejscu zwykle tylko z gorszym bilansem od swojego przeciwnika. Gratulacje dla Xenona za zażartą walkę do samego końca i dość równy poziom, który ten zawodnik trzyma od dłuższego czasu, sam boję się ciebie zawsze jak wbijam na serwer. Gratulacje również dla pozostałych dwóch zawodników - trzeciego Waluty i czwartego Cementa, którym mogę życzyć tylko sukcesów w następnych turniejach i mam nadzieję, że podszlifujecie formę, a następne zawody będą jeszcze bardziej zacięte od tegorocznych. Tym krótkim epilogiem można zakończyć temat Stubby League 2017. Jeśli któryś z zawodników i nie tylko ma coś do dodania to proszę śmiało, nie krępować się. Możliwe, że pod koniec roku Piterus pokusi się o trzecie rozdawanie nagród w konkursie "Wyróżnieni", lecz z tego co mi mówił prawdopodobnie będzie lekka modyfikacja przyznawania wygranej, lecz o to można pytać się tylko jego.

Na koniec chciałbym poruszyć trochę temat poruszany w poprzednim newsie, bo przemijanie czasu jest dobrze pokazane na przykładzie mojej osoby. Sam dołączyłem do administracji na początku trzeciej klasy gimnazjum będąc bardziej strachajnym chłopcem i słuchającym poleceń moich przełożonych i często chętnie brałem udział w beta-testach nowych funkcji i innego tego typu pierdół. Poznawałem nowych ludzi i w pewnym momencie można powiedzieć, że nieźle dostałem w beret przez co z niektórymi członkami ekipy się poróżniłem (przepraszam koledzy), potem już były wzloty i upadki. Najpierw zamknięcie mojego ukochanego LU-DM, następnie powstawanie LCS-DM w którym również postanowiłem brać czynny udział. Tak oto 3 lata później będąc już w klasie maturalnej mogę szczerze powiedzieć, że za pewne rzeczy powinienem dostać rzęsisty plaskacz w ryj, ale myślę, że zrobiłem dużo dobrego dla tej społeczności i w sumie nie żałuję dołączenia do tej społeczności w wrześniu 2014. Tym krótkim monologiem dziękuję za uwagę, życzę miłego wieczoru i do zobaczenia za rok w kolejnej odsłonie Stubby League!

Game on!


  Czas leci, że masakra...
Napisane przez: Piterus - 12-12-2017, 02:00 AM - Forum: Ogłoszenia - Brak odpowiedzi

Yo!

Tak trochę w ramach ciekawostki przy okazji zbliżającego się finału tegorocznej odsłony Stubby League chciałbym przypomnieć historię pojedynku, który urósł już do miana pewnego klasyku - chodzi o mecze moje z Xenonem, bo jakby nie patrzeć jest to już parę lat wspólnej gry za nami i tym razem spotykamy się ponownie.

Pierwszy raz na placu boju (mając na uwadze tu tylko oficjalne pojedynki solo na stubby w turniejach) spotkaliśmy się w czerwcu 2014 roku na moro public server - ja jako CL moro, Xenon jako członek CG, na trawie w ramach pierwszej edycji Stubby League. Ten pojedynek wygrałem wtedy ja z wynikiem 10:8 - pamiętam było to naprawdę ciężkie spotkanie, chociaż wcześniej nic na to nie wskazywało. Tak naprawdę obaj mieliśmy wtedy może po około 2 lata gry za sobą i na pewno nie był to jeszcze max na co było nasz stać. Bardzo miło wspominam tamte zawody - szkoda, że nie udało się ich ostatecznie wygrać. Swoją drogą był to jedyny nasz oficjalny pojedynek na wersji 0.3. Xenona ominął ostatni, nieco późniejszy turniej, czyli Stubby League DS Edition na początku 2015 roku, ze względu, że najzwyczajniej nie było go jeszcze wtedy w Desert Storm, a we wcześniejszych nie brał udziału. Dla mnie zaś wspomniane Stubby League w DS to było chyba swojego rodzaju opus magnum formy - jakby nie patrzeć był to jedyny wygrany przeze mnie turniej (lol), ale dziś przecież nie o tym.

Na kolejny pojedynek przyszło nam czekać do lipca 2015 roku i pierwszej na nowej wersji 0.4 odsłony Stubby League - tym razem już na serwerze VC:DM. Dla mnie początki związane z 0.4 nie były łatwe, długo zmagałem się chociażby ze sprawami technicznymi, aż po takie czysto rozgrywkowe - musiałem nauczyć się walczyć trochę inaczej. Xenon zaś powoli stawał się liderem jeśli chodzi o walkę solo w naszej społeczności. W końcu doszło do kolejnego pojedynku. Xenon - nadal w CG wygrał ze mną (byłem wtedy jeszcze w DS) 10:9 i odnotował swoje pierwsze oficjalne zwycięstwo, także w całym turnieju. Niemniej i tu o wynik biliśmy się jak widać do ostatniego punktu.

Kolejne spotkania przyniósł 2016 rok. Najpierw we wrześniu w ramach Liberty City Games organizowanego we wrześniu przez Genesisa, Xenon (tym razem on w DS, ja już poza klanem) ponownie pokonał mnie 7-6 (graliśmy wtedy na czas, w sensie nie jak zwykle do wyznaczonej ilości punktów, a przez określony okres czasu). Nic nie wskazywało na to, by najbliższa odsłona Stubby League miała coś zmienić. Niemniej 3 miesiące później wyrównałem stan naszych pojedynków na 2-2 w oficjalnych meczach wygrywając z Xenonem 10:8 podobnie jak 2 lata wcześniej jeszcze na 0.3.

Najbliższy finał przyniesie kolejne starcie. Oczywiście pomijam tu klanówki, walki na treningach/eventach czy setki jak nie tysiące rozegranych pojedynków podczas naszej luźnej gry od 2012 roku, kiedy to obaj zaczęliśmy grać. Swoją drogą tak przy tym krótkim reaserchingu uświadomiłem sobie jak wbrew pozorom są małe odstępy czasu miedzy tymi pojedynkami i jak ten czas strasznie szybko leci. Nasze pierwsze starcie to dla mnie już praktycznie prehistoria, a ogólnie różne wydarzenia, które się wtedy działy w moro, na PS czy gdziekolwiek dzieliły naprawdę małe okresy czasu, a wydawałoby się jakby to było nie wiadomo ile. Same LU-DM istnieje już dłużej niż cały mój pobyt w moro! Zupełnie inaczej płynął wtedy czas. To trochę jak z okresem gdy jesteśmy dziećmi - rok wydaje się nam strasznie długi, kolejne dni, tygodnie, miesiące toczą się jak ruszająca powoli lokomotywa - tymczasem gdy już tam mamy ileś lat zupełnie się to zmienia. Chwilę temu były święta i już zaraz znów :D No może nie tak chwilę temu, ale serio - strasznie szybko to leci. Ktoś kiedyś powiedział, że to przez swojego rodzaju rutynę, przez fakt, że stajemy się miej ciekawi rzeczywistości, że przestajemy poznawać nowe rzeczy i ten ktoś miał w zupełności rację. Stąd zachęcam by nieco zmienić swoje myślenie, może przestać odliczać do kolejnego piątku już od niedzieli wieczór, do kolejnego urlopu czy czegokolwiek, bo ten czas, który mówiąc językiem gamingowym chcemy tak mocno przeskipować, również jest bardzo ważny i naprawdę nie przepuszczajmy go sobie w różny głupi sposób przez palce. Wiem, że zacząłem od meczu, a skończyłem na pseudo mowie filozoficznej, ale w sumie wyszło to dość spontanicznie w środku nocy, także jakby coś to nie krzyczcie. Jak błędy są to kiedyś poprawię. Albo i nie.

Będę w kontakcie.

Pozdrawiam.

Początkowo miał to być jedynie komentarz w temacie o turnieju, ale mówię wkleję i tu - czemu nie.